„W weekend o 19:00 nie mieliśmy już kogo obsłużyć przy telefonie."



PaTaThai wystartowało w 2019 roku jako jedna restauracja na Powiślu. W ciągu pięciu lat urosło do pięciu lokali w trzech miastach, z własnym cateringiem i eventami. Wraz z rozwojem rosły też problemy operacyjne: rezerwacje przyjmowane na trzech kanałach (telefon, Messenger, Google), zamówienia z Wolta, Bolta i własnego sklepu spływające do trzech różnych tabletów, menu aktualizowane ręcznie w ośmiu miejscach.
„W weekend o 19:00 nie mieliśmy już kogo obsłużyć przy telefonie. Wszystkie ręce były na sali. Goście dzwonili po stolik i trafiali na pocztę głosową. Wiedzieliśmy, że tracimy rezerwacje, ale nie wiedzieliśmy ile."
Wdrożenie Patery rozłożyliśmy na cztery etapy w sześć dni: start z rezerwacjami online i QR menu, potem migracja sklepu online na własną domenę, następnie integracja Wolta i Bolta w jednym tablecie, na końcu CRM i kampanie do bazy stałych gości. Pierwszy lokal — Powiśle — ruszył w 48 godzin. Reszta sieci dołączyła w ciągu tygodnia.
„Po dwóch miesiącach miałam dane, których wcześniej w ogóle nie zbieraliśmy. Wiem, że 64% naszych rezerwacji wpada w weekendy po 22:00 — wtedy, gdy telefon w lokalu już dawno milczał. To są rezerwacje, których nie mieliśmy."
w pierwszym kwartale
przez własny kanał online
marketplace'ów
PaTaThai prowadzi dziś całą operację — rezerwacje, sprzedaż, marketing, analitykę i komunikację z gośćmi — z jednego panelu, na pięciu tabletach (po jednym na lokal). Stolik nie ma już głuchego telefonu o 22:00. Klienci znajdują wolny termin sami, w 30 sekund, z Google Maps.